Skutki zjawiska El Niño są już odczuwalne na kilku kontynentach: od powodzi w Argentynie, przez śmiertelne pożary w Peru, po suszę w Gujanie Francuskiej. ONZ ostrzega, że obecny epizod może być bezprecedensowy, i apeluje o działania zapobiegawcze, zanim kryzys dotknie najbardziej narażonych społeczności.
Siła, jakiej nie notowano
El Niño polega na ociepleniu powierzchni wód w środkowej i wschodniej części równikowego Pacyfiku. To z kolei zmienia wiatry, rozkład ciśnienia i opady na całym świecie. Zjawisko pojawia się zwykle co dwa do siedmiu lat i trwa około dziewięciu do dwunastu miesięcy. W tym roku jego skutki nakładają się na zmianę klimatu wywołaną przez człowieka, więc na dużej części globu będzie cieplej.
Celeste Saulo, szefowa Światowej Organizacji Meteorologicznej, przyznała, że obecne El Niño może być tak silne, że wykracza poza wykresy, których używano w monitoringu przez ostatnie cztery dekady. Wspólnie z szefem pomocy humanitarnej ONZ Tomem Fletcherem wezwała do pilnych, skoordynowanych działań wyprzedzających. Fletcher porównał zjawisko do kuli wyburzeniowej, która uderzy w Amerykę Łacińską, wschodnią i południową Afrykę, Azję oraz region Pacyfiku. Ostrzegł, że wzrost głodu może dotknąć 50 milionów ludzi.
Saulo podkreśliła: „Nie możemy zatrzymać El Niño, ale możemy zapobiec wielu jego najgorszym skutkom dla ludzi”.
Powódź, ogień i susza
- Argentyna: w północno-wschodniej części kraju ulewy podniosły poziom rzek Parana, Urugwaj i Iguazú. W ostatnich dniach zginęły dwie osoby, a tydzień wcześniej z domów musiało wyjechać ponad 2 tys. ludzi. W miejscowości Paso de la Patria w niektórych miejscach nad wodą wystają już tylko dachy.
- Peru: nad krajem zalega ogromna masa gorącego, suchego powietrza. Od czerwca w pożarach lasów zginęło co najmniej 12 osób, głównie rolników, którzy próbowali sami gasić ogień i doznali ciężkich poparzeń oraz uduszenia.
- Gujana Francuska: od kilku miesięcy brakuje deszczu, a rzeki są tak płytkie, że ruch na nich zamarł. Władze uruchomiły most powietrzny, który zaopatruje około 40 tys. mieszkańców odciętych miejscowości bez dostępu drogowego.
- Somalia: według Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji z powodu powodzi w ciągu trzech miesięcy domy może opuścić 874 tys. osób. Organizacja zebrała dopiero około 14,4% z potrzebnych 16,6 mln dolarów na przygotowanie pomocy.
- Kolumbia: od czterech miesięcy z rzędu notuje rekordowe temperatury. W lipcu, sierpniu i wrześniu było tam około 1,5°C powyżej normy, co wynika z analizy AFP opartej na danych europejskiego serwisu Copernicus.
Czy to na pewno wina El Niño?
Eksperci przestrzegają przed upraszczaniem. Michelle L’Heureux z amerykańskiej służby pogodowej NOAA porównuje El Niño do autostrady, po której jeżdżą zjawiska pogodowe. Nie pozwala ono przewidzieć prędkości ani pasa konkretnego „pojazdu”, ale może sprawić, że pewne zdarzenia w danym sezonie stają się bardziej lub mniej prawdopodobne. Davide Faranda z francuskiego CNRS dodaje, że skutki zależą od regionu i pory roku, a także od naturalnej zmienności klimatu. Pojedynczej powodzi czy pożaru nie można więc przypisać wyłącznie El Niño.
Co to oznacza dla Polski
El Niño najsilniej oddziałuje na tropiki i subtropiki. Jego wpływ na pogodę w Europie jest słabszy i trudniejszy do przewidzenia, więc nie należy oczekiwać, że u nas powtórzą się sceny z Argentyny czy Peru. Skutki mogą jednak dotrzeć do nas pośrednio: przez rekordowo ciepły rok w skali globu, napięcia na rynkach żywności i rosnące potrzeby humanitarne, na które reaguje także społeczność międzynarodowa.
Warto też pamiętać, że Gujana Francuska jest częścią Francji, a więc także terytorium Unii Europejskiej. Susza, która paraliżuje tam transport rzeczny, pokazuje, że skutki zjawiska dotykają również obszarów podlegających europejskim władzom. Dane z unijnego programu Copernicus, z których korzystają dziennikarze i naukowcy, pomagają zaś śledzić rekordy temperatur na świecie.
Źródło: Phys.org – „El Niño watch: The impacts around the world this week”
